Budynek szkolny to większe zagrożenie niż wycieczka, MEN powinien zachęcać do lekcji poza szkołami – Barbara Walczak-Iterman z Wirtur

Budynek szkolny to większe zagrożenie niż wycieczka, MEN powinien zachęcać do lekcji poza szkołami – Barbara Walczak-Iterman z Wirtur

Mimo, że wiele szkół całkowicie rezygnuje ze wszystkich aktywności poza szkołą, niektóre placówki wyrażają zgodę. Kilka wyjść dla dzieci zrealizowanych we wrześniu ma już na swoim koncie biuro podróży Wirtur z Warszawy. Jak przebiegały zorganizowane wycieczki i czy będzie ich więcej? Zobaczcie krótki wywiad.

We wrześniu udało Wam się zorganizować wycieczki dla grup szkolnych. W obecnej sytuacji to duży sukces, bo często dyrekcja całkowicie rezygnuje ze wszystkich wyjść poza szkołę. Trudno było wszystkich przekonać, że to dobry pomysł? Kto był najbardziej zdeterminowany – rodzice, nauczyciel, dyrektor?

Najbardziej zdeterminowani są wychowawcy. Rodzice na ogół ufają nauczycielom. Dyrektorzy niestety obarczeni zostali tak dużą odpowiedzialnością, że dodatkowa decyzja jest dla nich zbyt wielkim wyzwaniem. Bardzo szkoda. Wydaje się, że powinni raczej dostać zlecenie, aby jak najwięcej lekcji, warsztatów i zajęć mogły dzieci i młodzież realizować poza zatłoczonym budynkiem

Z tego co widzę Wirtur oferuje spacery i zajęcia dla młodzieży na świeżym powietrzu. To ciekawa propozycja na teraz, kiedy jeszcze można skorzystać z dobrej pogody. A co z zimniejszymi miesiącami? Czy myślisz ze szkoły uda się przekonać także do dłuższych wyjazdów z noclegami?

Z dłuższymi wyjazdami z noclegami może być ciężko. Mimo tego, że hotele pewnie są generalnie lepiej przygotowane do zachowania reżimu sanitarnego niż szkoły. Główna przyczyna to strach oskarżeniami o narażenie dzieci i młodzieży i podejmowaniem decyzji, które mogą by później uznane za kontrowersyjne. W grę wchodzą też z powody finansowe i niepewności czy szkoły nie zostaną ponownie zamknięte i organizacja zaplanowanych wyjazdów nie będzie możliwa. Trzeba nastawić się na sezonowe, tańsze imprezy: mikołajkowe, świąteczne, karnawałowe, powitanie wiosny.

Czy wycieczki szkolne i spacery realizowane przez Wirtur w tej chwili różnią się przebiegiem od tych imprez, które realizowaliście przed pandemią? Czy wprowadziliście nowe procedury zapewniające bezpieczeństwo? Czy te zmiany jakoś wpływają na komfort uczestników albo na cenę wycieczki?

Tak, wycieczki różnią się od dotychczasowych. Nie jest to jednak wielki problem w porównaniu z radością, jaka dzieciaki mają. Staramy się, aby podczas przejazdów autokarem uczestnicy mieli maseczki. Ze względu na bezpieczeństwo własne, także kierowcy i pilota. Podobnie w budynkach. Dezynfekujemy również ręce, przypominamy o częstym myciu rąk, wietrzymy pomieszczenia i staramy się zachowywać dystans. Komfort jest mniejszy, ale różne maseczki są też pretekstem zabawy. Jeśli chodzi o cenę, to ponieważ proponujemy podróże w ramach jednej klasy, dajemy ceny preferencyjne. Czyli zbliżone do tych, które dotychczas były dla grup 40/45 osobowych. Można w ten sposób zrealizować dużo atrakcyjnych wycieczek, warsztatów i gier terenowych na bardzo korzystnych warunkach.

Ile osób Twoim zdaniem może wziąć udział w wycieczce, żeby było bezpiecznie? Czy liczba uczestników w ogóle wpływa na bezpieczeństwo? Niektóre muzea ograniczyły wielkość grup do 14-15 osób. Czy słusznie? Ja myślę, że nawet 40 osób na wycieczce to wciąż lepsza opcja niż np 400 osób w szkole w zamkniętych pomieszczeniach.

Według mnie najbardziej bezpiecznie podróżować jest w ramach jednej klasy. Ja od dłuższego czasu przekonuję naszych klientów, że budynek szkolny to większe zagrożenie niż wycieczka szkolna. Spacery po świeżym powietrzu, tylko w towarzystwie swojej klasy, z dala od tłoku to największa zachęta do wyjazdów. Nawet nasze hotele są w stanie lepiej przygotować pomieszczenia do przyjęcia gości i zachowania reżimu sanitarnego niż szkoła.

Ponadto musimy uczyć dzieci, że w takiej rzeczywistości przyjdzie nam funkcjonować jeszcze jakiś czas. Nie możemy zamykać się ani w domu ani w szkole.

Co możesz powiedzieć dyrektorom i nauczycielom, którzy w obawie o zdrowie swoje i dzieci boją się wyjść poza szkołę. Jak ich przekonać, żeby nam zaufali i uwierzyli, że biura podróży wiedzą co robią?

Dbamy o waszych podopiecznych. Przestrzegamy 3 główne zasady: noszenia maseczek, trzymania dystansu, zasad higieny. Staramy się, aby było bezpiecznie, ciekawie, edukacyjnie. Realizujemy wiele programów wspierając naukę podręcznikową: przez programy ekologiczne, wiedzy o społeczeństwie, geograficzne i historyczne. Bez tłoku, na świeżym powietrzu, tylko we własnym towarzystwie.

Jednak mam przekonanie, że nie tylko my jako biura powinniśmy przekonywać dyrektorów. MEN powinien zachęcać do lekcji poza szkołami, do przyzwyczajania do życia w nowej rzeczywistości, powinien wspierać takie akcje jak „Klasa w Warszawie. Warszawa z klasą”. Turystyka szkolna może okazać się wielkim orężem w zdobywaniu wiedzy i umiejętności miękkich przez nasze młode pokolenie.